Relacja z doświadczeń Stefana Vogla
Wielu rodziców (lub też dziadków) jest zdania, że wraz z pojawieniem się małych dzieci wyprawy rowerowe, a nawet pokonywanie codziennych krótkich tras po miejscu zamieszkania nie są już możliwe. Nie podzielamy tych doświadczeń.Zgoda, z małym dzieckiem w koszyku lub w foteliku rowerowym da się wiele osiągnąć, ale w wieku ok. 3 lat dziecku zaczyna się szybko nudzić ciągłe spokojne siedzenie. Od wieku ok. 2 lat polecamy dobry jakościowo rowerek bezpedałowy, aby zwiększyć mobilność dziecka i przekazać mu pierwsze doznania radości jazdy. Od wieku ok. 3 lat nadchodzi czas na trailer (doczepiany do roweru dorosłego): dziecko może pedałować (a dorosły od razu wyczuwa różnicę!!!), ale nie jest to konieczne. Na trasach pagórkowatych lub w celu zwiększenia szybkości przydają się przerzutki: dziecko może aktywnie uczestniczyć w pedałowaniu aż do prędkości ok. 28 km/h (nie ma nic bardziej frustrującego dla dziecka niż pedałowanie bez widocznych efektów), na wzniesieniach można wrzucić niższe przerzutki, a dziecko nadąży z pedałowaniem. Początkowo dzieci potrafią jedynie przełożyć łańcuch na małą zębatkę, w wieku 5 lat umieją już obsługiwać całość przerzutek. Trailer nie posiada ponadto hamulca, niebezpieczne wyhamowywania nie są więc możliwe.
(zwłaszcza tzw. ramy tandemowe, przy których pomocy można ciągnąć normalny rowerek dziecięcy, są dlatego, abstrahując od raczej uchylnej konstrukcji, niezwykle niebezpieczne - łatwo sobie wyobrazić, co się stanie, jeśli dziecko z całej siły naciśnie tylny hamulec podczas zjazdu z górki lub w momencie brania zakrętu w lewo...).Nieco bezpieczniejsze są konstrukcje przyczepkowe, w których przednie koło dziecięcego roweru jest solidnie umocowane tuż za rowerem dorosłego – jest to jednak bezpieczne tylko w tym przypadku, o ile na rowerze dziecięcym nie da się pedałować do tyłu i można wyeliminować używanie tylnego hamulca. Punkt ciężkości i momentu obrotowego leży w takich konstrukcjach daleko poza tylnym kołem roweru ciągnącego, z czym wiążą się odpowiednie ograniczenia komfortu jazdy, możliwości zawracania itd. Jeśli chodzi o wagę – jest ona zwykle również o wiele wyższa niż w przypadku dobrego trailera.
Trailertuning
Ale każdy obeznany z techniką człowiek znajdzie i w dobrych produktach coś, co warto by zmienić. I chociaż nie jestem perfekcjonistą, ważna jest dla mnie wygoda...Zmieniłem następujące rzeczy: siodełko standardowe na dłuższych trasach jest dla dzieciecej pupy z pewnością niewygodne, o wiele lepsze okazuje się siodełko od damskiego roweru wyścigowego (wąskie i dość komfortowe). Na Ebay kupiłem tani używany model za 7 EUR i je zamontowałem.Zamontowaliśmy ponadto bagażnik, żeby móc jeździć z wiekszą ilością bagażu (o ile wiem, można teraz dokupić bagażnik do każdego modelu)... Śruby i nakrętki nie należą do najlepszych, w nowszych modelach jednak nie są już takie „byle jakie“. Kilka musieliśmy wymienić, już choćby ze względu na postępujący proces rdzewienia. Na początek wzięliśmy również krótsze ramiona korby, bo nasz syn ma dość krótkie nogi. Ponadto kupiłem na Ebay używane, bardziej precyzyjne, przerzutki i je zamontowałem
( Shimano 105). Obecnie wszystkie manetki są również z firmy Shimano Revoshift, my wtedy jeszcze je uzupełnialiśmy. Kto porusza się rowerem wyścigowym i już z zasady musi zwracać uwagę na obciążenie, powinien zakupić najlepiej trailer aluminiowy i przerobić go na wzór roweru wyścigowego: przerzutki Shimano 105, Schwalbe City-Marathon 32-406 (wąskie opony), lekkie sportowe siodełko (proponuję żelowe, dziecko ma mieć przecież również frajdę z jazdy), odmontować błotniki. W ten sposób zredukuje się wagę do nieco ponad 7 kg i można śmiało śmigać...
Doświadczenia z jazdy trailerem
Podczas jazdy trailerem ważne jest spoglądanie czasem na dziecko, aby zarejestrować moment, w którym przestaje być skoncentrowane. Wtedy trzeba się natychmiast zatrzymać i zrobić przerwę! My z 3-letnim dzieckiem, w zależności od jego kondycji, jeździliśmy maksymalnie bez przerwy 1 godzinę, potem następował krótki odpoczynek. Na naszej pierwszej wielodniowej wyprawie (Sören miał 3,5 roku) codziennie w południe rozbijaliśmy namiot i (ja także!) spaliśmy przez 1-2 godziny. Gdy rok później w foteliku rowerowym (drugiego zakupionego trailera używaliśmy jako pojazdu bagażowego) podróżowała również 2–letnia Wiebke, południowa drzemka nie była już konieczna, bo obydwa maluchy mogły się wybiegać i nie w głowie im był sen. Sören nie potrzebował go już koniecznie, a Wiebke zasypiała zaraz po obiedzie w foteliku... Mogłem z Sörenem wziąć już nawet udział w kilku rowerowych maratonach, np. w 2006 roku w Spreewaldmarathon (70 km), przy czym trailer doczepiłem do swojego roweru wyścigowego. Ze średnią prędkością ok. 20 km/h (z liczniejszymi jednak niż u innych uczestników przerwami) udało nam się w miarę dobrze wyrobić się w czasie. Sören był stale najmłodszym uczestnikiem i ściągał na siebie zadziwione spojrzenia.... Również w Heidenauer Radmarathon (80 km, 1200 metrów różnicy wzniesień, prawie 20 km/h średniej prędkości) wziąłem w 2006 roku udział z Sörenem ( chociaż zgłosiliśmy się na trasę 60 kilometrową, Sören nie chciał zawracać już po 40 kilometrach, na drugim punkcie rozdawania prowiantu...).Również wtedy był: najmłodszym uczestnikiem, stałym obiektem fotograficznym i stale poklepywano go z podziwem po plecach... W roku 2007 Sören przesiadł się na tandem (jazda indywidualna w kategorii tandem, pierwsze miejsce przy średniej prędkości 29.74 km/h na odcinku ponad 22 km), jesienią miał miejsce Heidenau - maraton na tandemie (Sören) i trailerze (Wiebke), tym razem rzeczywiście na trasie 60 km.
Na rowerze trekkingbike i trailerze prawie codziennie jeździliśmy do przedszkola(2-5 km w zależności od trasy drogami polnymi lub przez las), Sören życzył sobie rano w drodze do przedszkola coraz dłuższych tras, bo jazda na trailerze sprawiała mu taką frajdę. Czasem wyjeżdżaliśmy już godzinę wcześniej, żeby po przebyciu okrężnej 15 km drogi dotrzeć na miejsce... Odkąd do przedszkola poszła i Wiebke, kupiliśmy drugi trailer (również FunTrailer FT6), przytwierdzany przy bagażniku, żeby kombinacja trailera z fotelikiem rowerowym była możliwa.Ta kombinacja jest dla rowerzysty mało stabilna, w przypadku obciążenia bagażem (tak pokonaliśmy 5- dniową trasę wzdłuż Szprewy do Berlina) potrzeba wiele siły do ciągnięcia całego pojazdu. Na piaszczystych drogach delikatnie dwa razy wyłożyliśmy się na piasku... (cytat z wypowiedzi obojga dzieci: "Super, jeszcze raz, tata!"). Już podczas jazdy bez bagażu kołysze nieco, gdy wiezie się na trailerze i w foteliku rowerowym dwoje dzieci, przy normalnej jeździe jest to jednak do opanowania. Wadą specjalnego bagażnika jest to, że jego poprzeczki są tak grube, iż nie da się używać zwykłych sakw rowerowych (Ortlieb). Dlatego wolę jazdę na modelu z mocowaniem przy siodełku, co umożliwia także lepsze warunki jazdy. Wyruszając w podróż z dwojgiem dzieci, używam więc kombinacji tandem + trailer z mocowaniem przy siodełku, co zapewnia wszystkim super doznania podczas jazdy. Jazda na rowerze z dwójką małych dzieci jest zawsze trudniejsza niż jazda z jednym dzieckiem, w naszym przypadku (dzieci były w wieku 5 i 3 lat) zastosowanie tandemu oraz trailera z dostosowanzmi do wzrostu dzieci ramionami korby okazało się najlepszym rozwiązaniem.
UWAGA: Podczas jazdy w foteliku rowerowym, na trailerze, a nawet w przyczepce obowiązuje u nas kask ochronny! Również my, dorośli, jeździmy TYLKO w kaskach!
Podczas naszej wyprawy do Kopenhagi nasz „kłębek energii“ - Wiebke (3,5 roku) – siedziała na trailerze, który moja żona, Marie, przymocowała do damskiego roweru. Również to okazało się dobrym rozwiązaniem na 900 – kilometrowej trasie. Trzeba jednak dodać, ze Wiebke nie usiedzi spokojnie 5 minut i wykorzystuje trailer do ćwiczeń akrobatycznych. Oprócz stania na rękach wypróbowała już wszystkie akrobatyczne ćwiczenia :-) Dobrze, że nie wszystko się widzi... Do tej pory nic złego się jednak nie stało, Bogu dzięki...
Na co warto zwrócić uwagę przy zakupie trailera? Najważniejszą sprawą jest sposób mocowania go do roweru dorosłego - o ile wiem, tylko w trailerach jest on przyzwoity, a na dodatek łatwy w obsłudze. (pomyślmy tylko o informacjach zworotnych od Adamsa, a także o zagrażających życiu wadliwych dziwnych konstrukcjach przyczepkowych á la Tchibo und ZEG). Ważne, żeby rower rósł razem z dzieckiem, a więc by kierownica nie była na stałe przymocowana do ramy, lecz jej wysokość dawała się regulować.Przerzutki są świetne, jeśli chce się jeździć po terenie pagórkowatym lub przyspieszyć (rower wyścigowy) – w ten sposób dziecko zarówno na drodze pod górę, jak i przy większej prędkości będzie mogło samodzielnie pedałować. Ważne jest, żeby dziecko chciało z Tobą jeździć – a to możliwe jest tylko na dobrym sprzęcie, w przeciwnym wypadku dziecko szybko straci zapał do jazdy rowerem.
Warto zadać sobie następujące pytania:
1.Jak chcę korzystać z trailera? Czy szukam sprzętu o dobrej jakości, bezpiecznego i takiego, który można będzie później jeszcze za godziwą cenę odsprzedać?
2.Czy trailer będzie mógł rosnąć razem z dzieckiem? Czy da się regulować wysokość kierownicy i siodełka? Funtrailery nadają się dla dzieci o wzroście do 140 cm.
3 . Czy ma on sprawiać frajdę jeżdżącemu dziecku, czy też pełnić funkcję jedynie środka transportu? (Przy 12 calowym rowerku dziecięcym dziecko może pedałować do prędkości niecałych 8 km/h, funtrailer z 6 przerzutkami umożliwia to do 28 km/h)